Radość to postać, którą w filmie „W głowie się nie mieści” poznajemy jako niekwestionowaną liderkę panelu sterowania. Jest promienna, pełna energii i robi wszystko, co w jej mocy, by Riley była szczęśliwa. W psychologii radość zajmuje równie ważne, choć bardzo specyficzne miejsce.

Zgodnie z podejściem ewolucyjnym Karola Darwina, o którym między innymi uczę się na zajęciach, radość i towarzyszący jej uśmiech pełnią kluczowe funkcje komunikacyjne i nagradzające.

Uśmiech angażuje nasz aparat oddechowy, a jego szczera forma - tzw. uśmiech Duchenne’a - jest uniwersalnym sygnałem społecznym, który informuje otoczenie, że czujemy się bezpiecznie i dobrze w czyimś towarzystwie. To potężne narzędzie budowania więzi, które ewolucja wyposażyła nas, byśmy mogli tworzyć stabilne grupy i współpracować. Jednak, jak pokazuje historia Riley, sama radość, odizolowana od innych emocji, może stać się pułapką, którą współcześnie nazywamy toksyczną pozytywnością.

Warto spojrzeć na radość przez pryzmat teorii Williama Jamesa, który twierdził, że emocja to nic innego jak percepcja zmian zachodzących w naszym ciele. Kiedy czujemy radość, nasze ciało wysyła sygnały o lekkości, ekspansywności i przypływie energii. To nie jest tylko abstrakcyjna myśl „jest super”, to fizjologiczny stan odprężenia naczyń krwionośnych i gotowości do zabawy.

Z punktu widzenia metody Self-Reg prof. Stuarta Shankera, radość jest stanem optymalnej samoregulacji, w którym nasz organizm dysponuje zasobami energii i potrafi je efektywnie wykorzystywać. Prawdziwa radość pojawia się wtedy, gdy wszystkie pięć obszarów stresu, czyli biologiczny, emocjonalny, poznawczy, społeczny i prospołeczny - są w równowadze.

Gdy jednak radość w głowie Riley próbuje siłą wypchnąć smutek czy lęk, przestaje być autentycznym stanem, a staje się formą samokontroli, która paradoksalnie wyczerpuje zasoby energetyczne.

Marshall Rosenberg, twórca Porozumienia bez Przemocy (NVC), postrzega radość jako naturalny skutek zaspokojenia naszych potrzeb. Kiedy nasze potrzeby bezpieczeństwa, wspólnoty, zabawy czy autonomii są zaopiekowane, radość pojawia się jako informacja zwrotna: „tak, to jest to, czego potrzebuję!”. Problem zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy oczekiwać, że będziemy czuć radość bez przerwy.

Filmowa Radość uczy się ważnej lekcji: jej rolą nie jest uszczęśliwianie Riley na siłę, ale bycie „papierkiem lakmusowym” ważności zdarzeń. Emocje, w tym radość, informują nas o tym, czy to w czym uczestniczymy, ma dla nas znaczenie i na ile jest dla nas cenne. Jeśli zmuszamy się do uśmiechu w pracy czy w relacjach, stosując to, co socjolog Arlie Hochschild nazywa pracą emocjonalną, ryzykujemy wypalenie zawodowe i utratę autentyczności.

Często wpadamy w mechanizm obronny, próbując zaprzeczać trudniejszym emocjom, co Shanker opisuje jako częściowo świadome odsuwanie znaczenia tego, co widzimy. Radość staje się wtedy maską, pod którą kryje się lęk przed oceną społeczną. Prawdziwa siła radości płynie z jej integracji z całą resztą naszego wewnętrznego świata. Dopiero gdy Riley pozwala sobie na smutek, radość może powrócić w głębszej, bardziej dojrzałej formie - jako satysfakcja z bycia zrozumianym i kochanym mimo trudności. Radość motywuje nas do dążenia do bliskości, ale to jej współpraca z innymi emocjami pozwala tę bliskość utrzymać.

Jeśli czujesz, że w Twoim życiu Radość zbyt mocno forsuje tempo, nie dając dojść do głosu innym potrzebom, albo przeciwnie - masz wrażenie, że Twój panel sterowania od dawna nie rozbłysnął żółtym kolorem, zapraszam Cię na rozmowę 1:1. Jako student psychologii oferuję Ci przestrzeń, w której możemy wspólnie przyjrzeć się Twojej „desce rozdzielczej”. Chętnie pomogę Ci poukładać myśli i sprawdzić, jakie potrzeby kryją się za Twoim obecnym stanem.

Być może wspólnie odkryjemy, jakie stresory blokują Twój dostęp do naturalnej energii, a może po prostu nazwiemy to, co czujesz, co samo w sobie uspokaja ciało migdałowate i przywraca jasność myślenia.

Wybierz idealną dla Ciebie porę, byśmy mogli w bezpiecznej atmosferze porozmawiać o tym, co masz teraz w głowie i poszukać Twojej własnej drogi do autentycznej równowagi.

Przy okazji o radości, szczęściu i ogólnym zadowoleniu mówiła jakiś czas temu na TEDx w Göteborgu psycholog w Katarina Blom. To może być dobrym pierwszym krokiem do rozmowy ze mną.