Statystyki są brutalne. Według badań Uniwersytetu w Scranton, aż 54% postanowień noworocznych upada w ciągu pierwszego półrocza  nowego roku, a według danych z aplikacji Strava - już w połowie stycznia. Karnety na siłownię lądują w szufladzie, a cukier wraca do diety. Dlaczego tak się dzieje?

No właśnie, jak napisałem - statystyki bywają bezlitosne, choć różnią się w szczegółach. Słynne badania prof. Norcrossa z Uniwersytetu w Scranton (USA) sugerowały, że po pół roku w postanowieniach trwa mniej niż połowa z nas.

Z kolei twarde dane z aplikacji Strava z 2020 roku (oparte na analizie 800 milionów treningów) oraz późniejsze podane m.in. przez Highbar wskazują na tzw. Dzień Rezygnacji, który wypada już w drugi wtorek lub piątek stycznia.

Co ciekawe, nowsze badania z Uniwersytetu w Sztokholmie (2020) dają nieco więcej nadziei. Akurat te badania nie dotyczą dokładnie tego, ile w postanowieniu wytrzymujemy, lecz sprawdzają wpływ ogólnego poczucia własnej skuteczności na związek między źródłem sensu życia (SML) a zachowaniami prospołecznymi. Czyli formułują cel jako "dążenie do czegoś", a nie "unikanie czegoś".

Dlaczego mimo to tak często ponosimy porażkę? Czy jesteśmy leniwi? Nie. Po prostu walczymy z własną biologią, używając złej broni.

Mózg nie lubi rewolucji. Na studiach uczę się o strukturach mózgu. Jedna z nich, ciało migdałowate, działa jak system alarmowy. Kiedy 1 stycznia mówisz: "Od dziś zmieniam WSZYSTKO", Twój mózg nie słyszy "szansa". Słyszy: "zagrożenie". Drastyczna zmiana to stres. A w stresie wracamy do starych nawyków, bo dają poczucie bezpieczeństwa. To błędne koło.

Pułapka "Syndromu Fałszywej Nadziei". Jako trener biznesu widzę to często u ludzi. Wierzą, że sama "magia daty" (poniedziałek, pierwszy dzień miesiąca, Nowy Rok) da im energię. To tzw. Syndrom Fałszywej Nadziei. Sam się czasem na tym łapię. Problem w tym, że motywacja to emocja. A emocje są jak pogoda – zmienne. Opieranie rocznego planu na emocji z Sylwestra to jak budowanie domu na piasku.

Co na to psychologia osobowości? Na zajęciach u prof. Rogozy omawialiśmy ostatnio Wielką Piątkę Osobowości. Jedną z cech jest m.in. Sumienność. To ona odpowiada za samodyscyplinę i dążenie do celów. Ale uwaga: Sumienność to zasób, który się wyczerpuje. Jeśli narzucisz sobie kilka wielkich zmian naraz (np. dieta, sport, nauka języka, oszczędzanie), Twoja "bateria" sumienności padnie po dwóch tygodniach.

Metoda małych kroków (Kaizen). Co więc działa? Zamiast rewolucji – ewolucja. Zamiast "Będę ćwiczyć godzinę dziennie", zrób "Założę buty sportowe i wyjdę na 10 minut". To oszukuje ciało migdałowate. Mózg nie widzi zagrożenia w 10 minutach, więc nie włącza oporu. Na mnie to działa. Tak było np. z siłownią - początkowo chodziłem raz na dwa tygodnie, potem raz w tygodniu, a teraz kilka razy. Nie czuję presji, ale przyjemność.

Ja w tym roku nie robię postanowień. Mam swój cel – studia – i realizuję go krok po kroku, zjazd po zjeździe. A Wam życzę jednego: bądźcie dla siebie wyrozumiali. Jeśli powinie Wam się noga w połowie stycznia, to nie znaczy, że przegraliście. To znaczy, że jesteś ludźmi. No i zawsze można zacząć od nowa.

Powodzenia w 2026!

Krzysiek