Kiedy myślimy o Odrazie z filmu „W głowie się nie mieści”, widzimy stylową, nieco wyniosłą postać w zielonej sukience, która pilnuje, by Riley nie zjadła niczego podejrzanego i nie zaliczyła towarzyskiej wpadki. W psychologii ta emocja pełni funkcję znacznie głębszą niż tylko dbanie o estetykę czy unikanie nielubianych warzyw.
Jakoś tak się składa, że pisząc o emocjach jednym z pierwszych mądrości w tym względzie pojawia mi się Karol Darwin. Uczył on, a co szeroko opisują Keltner i jego współpracownicy w „Zrozumieć emocje”, ekspresje emocjonalne wywodzą się z nawyków, które były niezwykle użyteczne w naszej ewolucyjnej przeszłości. Odraza to pierwotny mechanizm obronny - fizjologiczna bariera, która miała chronić nas przed zatruciem pokarmowym, ale z czasem ewoluowała w stronę ochrony naszych granic psychicznych i społecznych. Charakterystyczne marszczenie nosa, unoszenie górnej wargi czy specyficzny gest odsuwania się, to czytelne sygnały dla otoczenia: „to mi nie służy”, „to jest dla mnie szkodliwe” lub „nie zgadzam się na taką jakość relacji”.
Warto zauważyć, że odraza jest emocją silnie relacyjną i moralną. Nie dotyczy ona tylko fizycznego brudu, ale również sfery wartości i etyki. Kiedy czujemy do czyjegoś zachowania pogardę, nasz układ cielesny wysyła sygnały bardzo podobne do tych, które pojawiają się przy kontakcie z czymś zepsutym. Emocja ta jest wynikiem naszej subiektywnej oceny wydarzeń w otoczeniu i informuje nas tak naprawdę o nas samych - o tym, co uznajemy za dopuszczalne, a co przekracza nasze wewnętrzne standardy.
W świecie Riley Odraza dbała o to, by dziewczynka nie straciła twarzy przed rówieśnikami, co z perspektywy socjologii Ervinga Goffmana możemy rozumieć jako zarządzanie „przedstawieniem”, które odgrywamy w ramach naszych ról społecznych. Jeśli jednak to zaangażowanie w rolę staje się zbyt powierzchowne lub wymuszone, dochodzi do emocjonalnego wyczerpania, o którym pisała Arlie Russel Hochschild w kontekście pracy emocjonalnej. Nasz organizm płaci wtedy wysoką cenę za uśmiechanie się tam, gdzie czujemy odrzucenie.
Z kolei z perspektywy metody Self-Reg, odraza może być również reakcją na stresory w obszarze biologicznym (np. nadwrażliwość na zapachy czy tekstury) lub prospołecznym, gdzie pojawia się napięcie między własnymi wartościami, a zachowaniem innych osób. Zamiast jednak tłumić to uczucie lub zamieniać je w otwartą agresję, warto spróbować je „odczytać” zgodnie z zasadami NVC. Amerykański psycholog Marshall Rosenberg uczył, że za każdą oceną czy osądem - typowym dla głosu „szakala” w naszej głowie - kryje się niezaspokojona potrzeba.
Odraza często krzyczy: „potrzebuję spójności!”, „potrzebuję szacunku do moich granic!” lub „potrzebuję autentyczności!”. Kiedy nauczymy się nazywać te potrzeby, nasze ciało migdałowate przestaje reagować odruchowo, a my odzyskujemy kontakt z korą przedczołową, co pozwala nam stawiać granice w sposób empatyczny, ale stanowczy. Odraza informuje nas o tym, czy to, w czym uczestniczymy, jest dla nas osobiście ważne i czy nasze granice są bezpieczne. Jest ona niezbędna, byśmy potrafili powiedzieć „nie” sytuacjom i ludziom, którzy nam nie służą.
Jeśli jednak masz poczucie, że Twoja wewnętrzna strażniczka stała się zbyt surowa, albo wręcz przeciwnie - nie potrafisz już rozpoznać, kiedy ktoś Twoje granice narusza, zapraszam Cię do wspólnego przyjrzenia się tym sygnałom. Jako student psychologii oferuję Ci bezpieczną przestrzeń do rozmowy 1:1 o Twoich emocjach i o tym, co masz teraz w głowie. Nie jestem psychologiem (jeszcze), ale chętnie pomogę Ci poukładać te myśli i sprawdzić, jakie wartości Twoja odraza próbuje teraz chronić. Razem możemy sprawdzić, co w Twoim życiu jest dla Ciebie naprawdę „smaczne”, a co warto odsunąć na bok dla własnego dobrostanu.
Czasem wystarczy po prostu zostać usłyszanym, by odzyskać jasność widzenia własnych potrzeb i przestać czuć się osaczonym przez cudze oczekiwania. Daj mi znać, porozmawiajmy o tym, co czujesz - bez oceniania, za to z dużą ciekawością Twojego wewnętrznego świata.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak nauka tłumaczy naszą odrazę do „złych” zachowań, polecam wystąpienie psychologa z Cornell University Davida Pizarro na TEDx. Według mnie to wystąpienie jest absolutnym klasykiem, jeśli chodzi o tę emocję. Pizarro tłumaczy w nim, jak... a, lepiej sami posłuchajcie.
